wtorek, 23 lutego 2016

Gwiazd Naszych Wina - John Green


Książka opowiada o chorej na raka Hazel Grace, która poznaje Augustusa Watersa na grupie wsparcia dla chorych nastolatków. Dziewczyna wylatuje do Amsterdamu i przeżywa tam niezapomniane chwile.


Książkę czyta się bardzo przyjemnie, nie jest ani za długa ani za krótka. Ukazuje ona cechy i wady ludzkie. Pokazuje, że mimo choroby i przeciwności losu nie można się poddawać, że trzeba spełniać marzenia. Książka przez cały czas trzyma w napięciu, a czytając ją możemy poczuć smutek, miłość i radość.

Muszę tutaj wspomnieć o pewnym końcowym fragmencie, który mnie urzekł. A mianowicie był to moment, kiedy Hazel mówiła, że gdy była w szpitalu kazali jej ocenić ból w skali od 1-10. Powiedziała 9, żeby zostawić sobie 10 na później: później nadeszło teraz.




Ulubione fragmenty:

  • s. 11
Muszę oddać sprawiedliwość Patrickowi: pozwalał nam też mówić o śmierci. Ale większość obecnych nie umierała. Większość miała dożyć wieku dorosłego, tak jak on.
(Co oznaczało, że wszystko to było podszyte sporą dozą rywalizacji, ponieważ każdy chciał pokonać nie tylko nowotwór, ale też pozostałych obecnych w sali. Zdaję sobie sprawę, że to nieracjonalne, ale kiedy ci oznajmiają, że masz na przykład dwadzieścia procent szans na przeżycie pięciu lat, włącza się matematyka i uświadamiasz sobie, że to jak jeden do pięciu... Rozglądasz się więc i kalkulujesz tak, jak by to zrobiła każda zdrowa osoba: muszę przeżyć czworo z tu obecnych).

  • s. 13
Mama: Hazel, jesteś już nastolatką, nie małym dzieckiem. Musisz mieć przyjaciół, wychodzić z domu i prowadzić normalne życie.
Hazel: Jeżeli chcesz, żebym była nastolatką, nie posyłaj mnie na grupę wsparcia. Kup mi fałszywy dowód osobisty, żebym mogła chodzić do klubów, pić wódkę i brać haszysz.
Mama: Zacznijmy od tego, że haszyszu się nie bierze.
Hazel: Widzisz, wiedziałabym takie rzeczy, gdybyś załatwiła mi fałszywy dowód.


  • s. 18,19

- Boję się zapomnienia - wyznał Augustus.
- Nadejdzie czas - zaczęła Hazel - gdy wszyscy będziemy martwi. Nadejdzie czas, gdy nie pozostanie ani jeden człowiek, który by pamiętał,że ktokolwiek kiedykolwiek żył czy że nasz gatunek czegokolwiek dokonał. Nie pozostanie nikt, kto by pamiętał Arystotelesa lub Kleopatrę, a co dopiero ciebie. Wszystko, co zrobiliśmy, zbudowaliśmy, napisaliśmy, wymyśliliśmy albo odkryliśmy, pójdzie w zapomnienie, a to zupełnie straci sens. Może ta chwila nadejdzie szybko, a może jest odległa o miliony lat, ale nawet jeśli przetrwamy śmierć naszego słońca, nie będziemy istnieć wiecznie. Był czas, gdy organizmy nie miały świadomości, i nadejdzie czas, gdy znów będą jej pozbawione. Nie myśl o tym, że zapomnienie jest nieuniknione. Wierz mi, że wszyscy tak robią.

Ciąg dalszy fragmentów kiedyś nastąpi :)

Książkę oceniam na 10/10.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka