poniedziałek, 28 marca 2016

Film - Gwiazd Naszych Wina


Muszę przyznać, że najpierw obejrzałem film, a dopiero potem przeczytałem książkę. Powiem wam szczerze, że nie żałowałem tej decyzji.

Film jest cudowny. Przedstawia dokładnie taką samą historię , która była ukazana w powieści Johna Greena. Bardzo podoba mi się gra aktorska obu głównych bohaterów. Podoba mi się, że aktorzy tak bardzo starali się wcielić w powierzone im role.
Film ukazuje prawdziwe emocje, które mogą towarzyszyć ludziom w chorobie i miłości, w złości i zauroczeniu. Zakończenie jest tak smutne, że ciężko nie uronić żadnej łzy. Nie wiem co jeszcze mógłbym powiedzieć. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć samemu.

Bardzo chciałbym podzielić się z wami moją ulubioną sceną, ale robiąc to zafundowałbym wam duży spoiler.

Uważam, że Gwiazd Naszych Wina, jest cudowną powieścią zarówno w formie filmu, jak i w formie książki. Jednak gdybym miał wybierać to wybrałbym film. Według mnie ukazuje on więcej emocji niż książka. Jest bardziej wzruszający, bo muszę przyznać, że książki nie potrafią mnie wzruszyć. Nie wiem czy to ja jestem taki bezuczuciowy, czy każdy tak ma.

Jeżeli ktoś chciałby porozmawiać ze mną na temat tego cudownego dzieła to zapraszam do komentarzy.


Film oceniam 10/10.




9 komentarzy :

  1. Zgadzam się w 1000%, film jest cudowny! ♥ Książka zachwyciła mnie trochę mniej. Na filmie płakałam, książka wydawała mi się w jakiś sposób sztuczna i mająca na celu jedynie wzbudzenie w czytelniku jakichś głębszych wartości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, ze byłam w kinie z przyjaciółką i wiedząc co się stanie płakałam od reklam. Genialna ekranizacja :)

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgodzę się, to jest naprawdę dobra ekranizacja(Tak, bo to jest już bardziej ekranizacja niż adaptacja). Twórcy bardzo ładnie zaskoczyli wszystkich fanów książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam film dwa razy i dwa razy płakałam. Jest po prostu niesamowity. Wyzwala tyle emocji, których nie można powstrzymać. Jest piękny :) I obowiązkowy! Więc jeśli ktoś jeszcze go nie oglądał, koniecznie musi to zrobić :D

    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo ludzi prosi mnie bym przeczytała książkę i zrobiła recenzję, więc pewnie od niej zacznę, a potem film;)
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Również rozpoczęłam przygodę z Gwiazd Naszych Wina od filmu i na dobrą sprawę dzięki tej ekranizacji pokochałam również inne powieści Greena. Trzeba przyznać, że akurat ta książka została zekranizowana rewelacyjnie, czego już nie mogę powiedzieć o "Papierowych miastach" (cudna powieść, denny film). Aż się boję tego co wyjdzie z ekranizacji mojej ukochanej "Szukając Alaski"...

    OdpowiedzUsuń
  7. O ile książkę oceniam na dobrą (i nie rozumiem tych wszystkich zachwytów, ale szanuję, że innym może się podobać, do mnie po prostu twórczość Greena nie przemawia), to w połowie filmu przestałam oglądać. Nie twierdzę, że jest zły, ale na mnie po prostu nie zrobił żadnego wrażenia - ani nie wzruszył, ani nie zaciekawił - kompletnie nic. Może kiedyś skończę go oglądać, ale na razie tego nie planuję :) W każdym bądź razie cieszę się, że Tobie się podobał :) Moja ocena może wynikać z tego, że oglądałam już bardziej poruszające filmy.

    Widzę, że pytałeś wyżej o ekranizację "Szukając Alaski" - czytałam gdzieś o tym, że ma być, ale szczegółów nie znam :)

    Pozdrawiam!
    Z perspektywy czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  8. "Gwiazd naszych wina" jako książka wywołało we mnie całą masę skrajnych emocji. I to samo odczułam po obejrzeniu filmu. Ekranizacja jest niesamowita i bezapelacyjnie dorównuje powieści. Zgadzam się również co do gry aktorskiej, ponieważ pierwszoplanowi aktorzy idealnie oddali bohaterów książki. Można wręcz powiedzieć, że grali tak, jakby w ogóle nie grali. Wszystkie ich zachowania oraz emocje wydawały się całkowicie naturalne :)
    Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą! Film jest niesamowity, piękny i dogłębnie poruszający. Książkę próbowałam czytać, ale po kilkunastu stronach się poddałam. :)

    Pozdrawiam,
    Franciszka Jones

    http://miedzywymiarowefetysze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka