sobota, 26 marca 2016

Filmy - Igrzyska Śmierci; W pierścieniu ognia; Kosogłos

Dzisiaj mam dla was aż trzy recenzje w jednym poście, ponieważ pomyślałem, że nie ma sensu robić trzech osobnych postów.


Igrzyska Śmierci 

Muszę przyznać, że jeżeli chodzi o Igrzyska Śmierci to film jest naprawdę dobry. Podoba mi się sposób w jaki przedstawiony jest Kapitol. W trakcie trwania igrzysk pokazywane są urywki scen z Kapitolu, czego właśnie zabrakło mi w książce. Bardzo fajnie ukazana jest taka przepaść między Kapitolem, a dystryktami.
Chodzi mi o to, że doskonale widać, że w dystryktach panuje bieda i nędza, a w Kapitolu mają tony pieniędzy. Po przeczytaniu książki zupełnie inaczej wyobrażałem sobie Katniss, Peetę, Haymitcha i innych. Wydaje mi się, że najlepiej odegrał swoją rolę Woody Harrelson, jako Haymitch. Podoba mi się jego styl bycia, jest tak bezstresowo nastawiony do życia i do wszystkiego. Przez cały czas irytowała mnie postać Peety, jakoś nie lubię tego aktora. Cieszę się, że tak dokładnie odwzorowali najmniejsze szczegóły z książki, np. wystający "kaczy ogon" Prim, ale mogli się bardziej skupić na udoskonaleniu głównych wątków. Zapomniałbym prawie o jednej z lepiej zagranych ról, którą jest rola Effie Trinket. Film potrafi rozbawić, wzruszyć i zdenerwować jednocześnie. Szczególnie bardzo wzruszająca była pewna śmierć (ci co oglądali wiedzą).

Mimo, dobrego filmu, bardziej podobała mi się książka. Wszystko jest tak dokładniej pokazane i opisane. Jednakże film równie warto zobaczyć, co przeczytać książkę.
Film oceniam 7/10.


W pierścieniu ognia

Jeżeli chodzi o W pierścieniu ognia, to film był także naprawdę dobry. Podobają mi się role, które odgrywają Sam Claflin jako Finnick Odair oraz Jeffrey Wright jako Beetee Latier. Troszkę inaczej wyobrażałem sobie arenę walk, ale nie znaczy to, że była nieudana. Wszystko, tak jak w poprzedniej części zostało świetnie odwzorowane, czego właśnie się spodziewam po ekranizacjach książek. Podoba mi się ukazanie domu i alei zwycięzców. Myślałem, że Strażnicy Pokoju nie są aż tak surowi jak zostało to pokazane w filmie.

Myślę, że tutaj tak jak w poprzedniej części wolę książkę, mimo tego, że film był naprawdę świetny.
Film oceniam 7/10.

Kosogłos

Jeżeli zaś chodzi o Kosogłosa część 1 i 2 to film, moim zdaniem jest o wiele wiele lepszy od pozostałych dwóch części. Miło się zaskoczyłem oglądając go, ponieważ spodziewałem się, że będzie słabszy, bo jak wiecie, jeżeli czytaliście moją recenzję, to książka niezbyt mi się podobała. Muszę tutaj wspomnieć o naprawdę świetnie zagranej roli przez Julianne Moore jako prezydent Alma Coin. Podobał mi się sposób, w jaki przemawiała do ludzi z trzynastego dystryktu. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie kokony oraz wątek z grupą 451.

Tutaj, ku zaskoczeniu zdecydowanie wolę film od książki. Może dlatego, że nie znam myśli Katniss, która w książce Kosogłos strasznie mnie irytowała.
Film oceniam 10/10.

4 komentarze :

  1. Uwielbiam fil Igrzyska Śmierci! Niestety nie mam porównania do książki, bo nie czytałam, ale mam nadzieję, że to się niedługo zmieni :D Hahahahahahaha, ja ogólnie uwielbiam Sama Clafina <3 Już nie mogę się doczekać nowego filmu, który ma ukazać się w czerwcu z nim w roli głównej. Igrzyska śmierci, jak i kolejne części to naprawdę świetny film, z niezwykłą obsadą i niesamowitymi efektami specjalnymi. Jest to po prostu film, który trzeba obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie książki są w 100% lepsze !
    Musze sobie odświeżyć wszystkie części w te wakacje bo .. tak ? :D
    http://maasonpl.blogspot.com/ <--- jak chcesz to możesz wpaść :) Tez mam bloga książkowego :)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziś biorę się do oglądania "Kosogłosa 2" więc niebawem u mnie również pojawi się podobny wpis;) Pozdrawiam!
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Film - rewelacja! Książkę muszę przeczytać :)
    Zapraszam do mnie:
    http://czas-proroctwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka