niedziela, 13 marca 2016

Igrzyska Śmierci: W pierścieniu ognia - Suzanne Collins

Książka jest kontynuacją bestsellerowej powieści Igrzyska Śmierci. Katniss i Peeta zostali zwycięzcami Igrzysk. Wygrali, przeciwstawiając się Kapitolowi, a jednocześnie stając się symbolem buntu. Kapitol pragnie zemsty i organizuje trzecie Ćwierćwiecze Poskromienia, czyli 75. Głodowe Igrzyska. Tym razem każdy dystrykt losuje dwójkę trybutów, z dotychczasowej puli zwycięzców. Jak łatwo się domyślić, Katniss ponownie wraca na arenę. W dystryktach wybuchają powstania przeciwko Kapitolowi. Plotki o tajnym Trzynastym Dystrykcie, wydarzenia z Tournee Zwycięzców i przekazywane z rąk do rąk symbole kosogłosa wzniecą rebelię, w której Katniss i Peeta odegrają - po części nieświadomie - najważniejszą rolę.

Książka, jak poprzednia część, bardzo uzależnia, dosłownie nie można się od niej oderwać.
Zazwyczaj bywa tak, że kontynuacje powieści są tandetne, ale ta taka nie jest. Książka, jak i cała trylogia, jest niesamowita. Uwielbiam twórczość Suzanne Collins. Cała ta historia wywołuje u nas takie emocje, że czujemy się jakbyśmy to my brali w niej udział.

Dodatkowo bardzo podoba mi się dodanie nowych postaci, np. Finnick.
W książce natomiast bardzo nie podobał mi się zbędny trójkąt miłosny. Katniss zamiast myśleć o tym jak wyjść cało z tego całego zamieszkania, myśli tylko o tym czy wybrać Peetę, czy Gale'a. Non stop jest tylko Peeta, Gale; Peeta, Gale; Peeta, Gale. Muszę przyznać, że troszeczkę mnie to irytowało, ale mimo tego książka naprawdę trzyma poziom.

W tej książce, jakoś żadne fragmenty szczególnie nie przykuły mojej uwagi, więc bez sensu znajdować je na siłę.


Książkę oceniam 10/10.

8 komentarzy :

  1. Bardzo podobała mi się cała trylogia, przeczytałam ja bardzo szybko - była ciekawa i dobrze napisana, ale , zgadzam się z Tobą - mogliby sobie podarować trójkąt miłosny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzecia część jest zdecydowanie inna, chociażby z tego powodu, że akcja toczy się trochę inaczej, jest też więcej polityki, strategii, rozmyślań, co na pewno stopuje dynamiczne jak do tej pory tempo, ale ogólnie nie jest źle :)

      Usuń
  2. Zgadzam się od tej serii trudno się oderwać jak się już zacznie..
    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja brałam "W Pierścieniu..." za takie małe preludium przed epickim finałem. Był to taki miły okres pomiędzy ogromem emocji, które wywołały we mnie pierwszą i trzecią część:) zapraszam na recenzję "W Pierścieniu Ognia" do mnie:)
    Http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Właśnie to robię:) chciałam wpierw poczytać trochę Twoich wpisów:)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka