piątek, 24 czerwca 2016

Fobos - Victor Dixen

"Rok szkolny 2015/2016 uważam za zakończony" - takie słowa chyba usłyszał dziś każdy z nas. Ja bardzo się cieszę z tego powodu. W końcu mamy WAKACJE!!! A jak tam wasze zakończenia? Dostaliście jakieś nagrody? Pochwalcie się, jakie macie średnie :D A teraz przechodzimy do recenzji książki, która bardzo szybko mnie pochłonęła.
Sześć uczestników z jednej strony.
Sześć uczestniczek z drugiej strony.
Sześć minut na spotkanie.
Wieczność na miłość.
Lèonor wchodzi na pokład statku kosmicznego w ramach programu Genesis, pierwszego reality show w kosmosie. Sześć dziewcząt i sześciu chłopców ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę. Lèonor  uważa, że to jedyna szansa na lepsze życie. Nie ma nic do stracenia i gra według własnych zasad. Ukrywa jednak ona pewien sekret i czy uda jej się go wyjawić jednemu z chłopców?

Na początku muszę powiedzieć, że książka mnie zaintrygowała i od razu, gdy zobaczyłem, że jest premiera, zamówiłem ją. Po przeczytaniu, stwierdziłem, że jest to właśnie mój klimat: KOSMOS! Uwielbiam to. Książka może jest bardzo przerysowana i schematyczna. Zła Serena McBee, Lèonor walcząca ze złem i nic nie świadomi, pozostali uczestnicy programu. Czytając tę powieść, trzeba przebrnąć przez milion randek, ale gwarantuję wam, że nie będziecie się nudzili. Książka ta jest po części takim wprowadzeniem do całej historii. Zapoznajemy się ze wszystkimi uczestnikami i dowiadujemy się po woli, kto z kim zamierza spędzić resztę życia. Podoba mi się bardzo, że mamy tutaj jedną główną bohaterkę, a nie tak jak było to w przypadku Endgame, że poznajemy narrację każdego. Narracja pierwszoosobowa przeplata się z trzecioosobową. Jest to tak, jak w przypadku Marsjanina, że widzimy to co robią pracownicy dawnego NASA. Do tego mamy wątek poboczny z synem Shermana Fishera, mężczyzny, który zginął w "przypadkowym" wypadku samochodowym. Uważam jednak, że autor, zamiast wprowadzać wątek z Fisherem, mógł wprowadzić narrację jednego z chłopców. Bardzo chętnie poznałbym całą sytuację po ich stronie, a tymczasem mieliśmy styczność tylko z dziewczynami. Swoją drogą, jestem ciekaw, jak dalej pociągnie się wątek z synem Shermana, który już podejrzewa, kto był sprawdzą wypadku. Na końcu książki, autor pozostawia nas w ogromnym niedosycie. Powieść kończy się w punkcie kulminacyjnym. Myślę, że autor chciał nas zachęcić do przeczytania drugiego tomu, który z pewnością nabędę. Mam nadzieję, że pojawi się on u nas jak najszybciej.

A więc teraz każdy z was pędzi do sklepu i kupuje Fobosa. Jest to po prostu MUST HAVE!

Są dwa cytaty, które przykuły moją uwagę w tej powieści:
  • s. 335
Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie, Żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś.
Życie jest krótkie, więc łam zasady, wybaczaj szybko, całuj powoli, kochaj szczerze.

Książkę dodaję do ulubionych i oceniam 10/10.

4 komentarze :

  1. Ooo, słyszałam, że to coś ciekawego, jednak nie myślałam, że aż tak :D Zamówiłabym, gdybym nie skusiła się dzisiaj na komplet Percy'ego Jacksona z okazji -50% w księgarni wydawnictwa Galeria Książki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czemu, ale to telewizyjne show w kosmosie przypomina mi Big Brothera xD Ostatnio widziałam tę książkę w księgarni i teraz żałuję, że przeszłam obok niej obojętnie :(
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż za wysoka nota! :D Teraz książka wydaje mi się ciekawsza, niż początkowo. Dotrzymam danej Ci obietnicy i z ogromną chęcią ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już któryś raz spotykam się z tak dobrą opinią o tej książce, muszę po nią siegnąć! Świetna recenzja 😊 Cieplutko pozdrawiam ❤️

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka