czwartek, 7 lipca 2016

Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna - Rick Riordan

Witam wszystkich w moim kolejnym poście. Tym razem jest to recenzja świetnej powieści: "Złodziej Pioruna". Zapraszam:

Wydaje mi się, że większość z was zna już historię Percy'ego, ale dla tych co nie mieli z nią jeszcze kontaktu, postaram się ją przybliżyć.


Percy to zwykły dwunastoletni chłopak z dysleksją. Jest trudnym dzieckiem i "wyleciał" już z sześciu szkół. Nie ma zbyt wielu przyjaciół, ale jakiś czas temu poznał Grovera i z nim się zakolegował. Jednego dnia Percy jedzie na wycieczkę do muzeum, po której wszystko się zmienia.


Zacznę od tego, że akcja w tej powieści brnie tak szybko, że nie można się nudzić. Ze strony na stronę jest coraz ciekawiej. Bardzo podoba mi się styl pisania Ricka Riordana. Uważam, że lepszy przekaz mają dla mnie książki pisane przez mężczyzn. 

Książkę tę czytałem już z dwa lata temu, więc kompletnie nie pamiętałem co się w niej działo i postanowiłem ją sobie odświeżyć. Posiadam ją w dwóch egzemplarzach. 

Czyta się ją naprawdę szybko i lekko. Moim zdaniem dzięki tej książce możemy wiele dowiedzieć się o greckich bogach. Jest to temat, który uwielbiam i mógłbym czytać o nim w nieskończoność. 

Jeżeli chodzi o zakończenie, bo uważam, że to ono jest najważniejsze, to nie było jakiegoś takiego efektu WOW. Spodobało mi się ono, ale nie na tyle, aby się wściekać, cieszyć czy płakać.

Odniosłem wrażenie, że czytając ją kiedyś, podobała mi się bardziej, aniżeli teraz. Nie zmienia to faktu, że książka była fantastyczna i cudowna.

Książka zawiera kilka błędów logicznych, ale nie ma to większego znaczenia dla całej fabuły. Nie chciałbym tutaj dużo spoilerować, więc postaram się to powiedzieć, tak, aby tego uniknąć. Nie wydaje mi się, aby tak młodzi ludzie byli w stanie walczyć z potężnymi bogami, którzy są przecież "niepokonani". Dziwne jest to, że po tych wszystkich sytuacjach, Percy nie domyślił się, kto jest jego ojcem. Plusem jest to, że bohaterowie byli naiwni, co może świadczyć o ich młodym wieku.

Książka nie jest skomplikowana więc można coś tam zawsze przewidzieć, ale takiego zakończenia kompletnie się nie spodziewałem. Prawdę mówiąc, to każdy rozdział zawiera akcję, więc nie mamy fragmentów o niczym, tak jak jest to w przypadku wielu książek.

Jeżeli zaś chodzi o bohaterów i ich wykreowanie, to są oni świetni. Nie było osoby, która by mnie irytowała. Percy, Annabeth i Grover to naprawdę fantastyczne osoby.

Podsumowując, Złodziej Pioruna to świetna książka, ale polecałbym ją głównie młodym osobom, które poszukują książek pełnych akcji. Myślę, że dzięki temu, doskonale poradzicie sobie na lekcjach j. polskiego czy historii.

Za jakiś czas mam zamiar zabrać się za film i recenzja oczywiście się pojawi.

Tradycyjnie ulubiony fragment:

  • s. 105
- Osobiście - ciągnął Pan D. - mało mnie to obchodzi, ale gratuluję. Informuje was ponadto, że mamy od dziś nowego uczestnika obozu. Nazywa się Peter Johnson.
Chejron mruknął coś do niego.
- Aha. Nazywa się Percy Jackson - poprawił się Pan D. - Zgadza się. Hip hip hura i w ogóle. A teraz marsz na wasze głupie ognisko. Jazda!

Chyba nie zdziwiłoby was, gdybym zrobił inaczej. Książkę oceniam 10/10 i dodaję do ulubionych.

4 komentarze :

  1. Czytałam, nie zachwyciła mnie. Pół roku później miałam ją na lekturę szkolną (w trzeciej gimnazjum!). Ogólnie pomysł dość ciekawy, ale czegoś mi zabrakło, wynudziłam się i jest to jedna z niewielu serii po których kontynuację nigdy nie sięgnęłam, chociaż może to zrobię niedługo. Świetna recenzja! :) Cieplutko pozdrawiam ♥ Nina z bloga impresjalnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam, ale... powiem tak: Szału nie było. Wujek Rick nie zaskoczył mnie. To była pierwsza przeczytana przeze mnie książka tego autora i na razie ostatnia ;)
    Napisałeś bardzo dobrą recenzję, a ja oczywiście czekam na więcej :)

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Podsumowanie 'Must Read #1' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ją kilka lat temu. Szału nie było, wolę Olimpijskich Herosów.
    Aczkolwiek mam do niej sentyment, bo to od tego zaczęła się moja znajomość z Riordanem.
    Więc mimo wszystko jest mi bliska.
    Recenzja bardzo rzetelna i przekonująca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skończyłam czytać na 3 tomie, ale będę zaczynać od początku, bo sam pomysł i bohaterowie mi się podobali. Po prostu nie miałam jak czytać jej dalej, a teraz mało z nich pamiętam.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka