niedziela, 14 sierpnia 2016

Jesteś cudem - Regina Brett


Hej wszystkim :D
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki, którą czytałem bardzo długo, ale w końcu udało mi się ją skończyć.
Zapraszam do recenzji:
Nikt nie jest zbyt mały, żeby wpłynąć na rzeczywistość.
A więc jest to już druga książka w wykonaniu pani Reginy, którą przeczytałem. Pierwszą oczywiście była Bóg Nigdy Nie Mruga (link) i zawierała 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu. Ta natomiast zawiera 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym. Książka ta, jak wszystkie pani Brett, nie jest zwykłą książką zawierającą fabułę. Pomaga nam wierzyć w siebie i nie poddawać się, dzięki przeżyciom pani Brett opisanych na kartach tej powieści.

Po przeczytaniu pierwszej książki byłem nią oczarowany. Od razu kupiłem drugą i trzecią w nadziei, że będą równie dobre, a nawet lepsze, co pierwsza. Prawda jest jednak inna. Bardzo się rozczarowałem. Teraz rozumiem już, dlaczego Bóg Nigdy Nie Mruga stało się bardzo popularne, a inne książki nie. Moim zdaniem Regina Brett nie wyczerpuje tematów, zostawiając nas w niepewności, a niektóre z nich są niepotrzebnie poruszane. Niektóre lekcje, według mnie, w ogóle nie mają sensu i nie wiem, co Regina chciała nam przez to powiedzieć. Pod poprzednią recenzją książki jej autorstwa, ktoś napisał, że co drugie słowo to Bóg. Osoba ta miała rację, ale bez przesady. W pierwszej książce słowo Bóg nie było tak często używane, jak w drugiej. Zdecydowanie lekcje, które nie są wypisane na końcu tego posta, mogłyby zostać usunięte i nikt nic by nie stracił.
- Dawno temu ktoś mnie nauczył, że wszyscy robimy to samo. Różnica polega na tym, jak to robimy.
Dobrych stron tej powieści jest znacznie mniej. Jedną z nich może być to, że Regina, w tej książce, mówi dużo o chorobie, z jaką się zmagała. Chodzi oczywiście o nowotwór. Pani Brett stara się zmotywować osoby, które nie wierzą, że mogą wygrać z rakiem. Książka ta, to dosłownie i w przenośni kopalnia cytatów. Jest ich tak wiele, że aż ciężko wybierać.
Sekret życia to żaden sekret. Przenika całe twoje życie. To radość z tego, co już jest. Właśnie tu. Właśnie Teraz. Wszędzie wokół ciebie.
Nie chciałbym tutaj nikogo oskarżać, ale moim zdaniem, Regina Brett zobaczyła, że jej pierwsza książka odniosła ogromny sukces i starała się w szybkim czasie napisać drugą. Nie bardzo jej to wyszło, bo śpiesząc się, zapomniała o tym, że należy zwrócić uwagę czytelnika na to, co ważne, a nie poruszać tematy, które nic nie wnoszą do naszego życia.
Słuchaj swojej intuicji albo coś stracisz.
Czytając niektóre lekcje porządnie się wynudziłem. Czasem po przeczytaniu jednej lekcji odkładałem książkę, bo nie mogłem wytrzymać takiej nudy. Pewnie dlatego tak długo, bo aż dwa tygodnie, zajęło mi przeczytanie tej książki. Jednak po przeczytaniu tych dobrych lekcji, staram się żyć tak, jak zachęca nas do tego pani Brett. Mam nadzieję, że mimo wielu minusów przeczytacie tę książkę i napiszecie w komentarzach co o niej sądzicie. Macie takie samo zdanie jak ja, czy zupełnie inne?
To nie nasza rzecz, oceniać wartość tego, co oferujemy światu - my mamy to po prostu oferować. 
Na końcu dodam tylko, że nie mam nic do tego, że Regina bardzo wierzy w Boga, ale myślę, że większość osób, czytających tę powieść jest niewierzących i takie przytoczenia po prostu ich odrzucają.

Trzecia książka tej autorki leży u mnie na półce, ale w najbliższym czasie nie mam zamiaru jej czytać. Kto wie, może nawet ją sprzedam, bo nie mam zamiaru nudzić się tak bardzo, jak było to w przypadku Jesteś cudem.

Ulubionych lekcji jest znacznie mniej, niż w przypadku Bóg Nigdy Nie Mruga. Oto one:

  • Lekcja 1 Zacznij tam, gdzie jesteś.
  • Lekcja 4 Wyolbrzymiaj dobro.
  • Lekcja 12 Ujmuj się za innymi, zwłaszcza jeżeli nie mogą ująć się sami za sobą.
  • Lekcja 15 Sekret życia to żaden sekret. Przenika całe twoje życie.
  • Lekcja 20 Przychodź wcześniej.
  • Lekcja 23 Wejdź do gry.
  • Lekcja 29 Pocieszaj chorych. Bądź tym, kto zostanie, gdy wszyscy inni się ulotnią.
  • Lekcja 32 Bądź oryginalny. Znajdź własną drogę.
  • Lekcja 34 Uważaj na słowa. Powściągnij język i pióro.
  • Lekcja 42 Triage
  • Lekcja 45 Wyciągnij rękę na zgodę jak najszybciej, póki nie jest jeszcze za późno.
Jeżeli chodzi o ulubione cytaty, to mogliście zapoznać się z nimi czytając post. 

To by było na tyle. Wiem, że post ten zawiera liczne powtórzenia, ale nie wiedziałem jak ich uniknąć. Mam nadzieję, że nie zhejtujecie mnie zbyt mocno za słowa na temat tej powieści. Książkę oceniam 5/10 i z bólem serca, nie dodaję do ulubionych.

Dziękuję za 40 obserwujących i prawie 1000 wyświetleń na blogu. Życzę zaczytanego dnia i zapraszam do kolejnych postów.

7 komentarzy :

  1. Uwielbiam ten post! Zdecydowanie jeden z najlepszych na Twoim blogu, bardzo przemyślany i konstruktywny. + Wiadomo, kto wybierał zdjęcia! :3

    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa sprawa z ta Reginą, bo cały świat już o niej słyszał i prawdopodobnie wszyscy już czytali jej książki oprócz mnie, rzecz jasna. Może w bibliotece uda mi się coś od niej porwać. :) Intrygują mnie te lekcje, ciekawy jestem, czy potrafiłbym je włączyć w moje życie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja Harry'ego też nie czytałem, więc wiesz, nie jest źle :D

      Usuń
  3. Przez cały szum wokół książek Reginy, nie mam zamiaru po nie sięgać. Może kiedyś, jeśli będzie brakowało mi motywacji, kiedyś przeczytam jakąś jej książkę, póki co, na to się nie zanosi.

    Pozdrawiam, Nat z natalie-and-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowało mnie to co powiedziałeś o tym, że ludzi niewierzących odrzuca wspomnienie o Bogu. Rozumiem ich, bo to chyba naturalny odruch, aczkolwiek uważam, że można potraktować Boga, Jezusa, etc... jako kogoś kto nas inspiruje. Kurczę, jak bohatera książki, nie wierzymy w nich, ale i tak często dają nam motywacje do lepszego życia. Coś w stylu, nie chce nam się pomagać rodzicom, ale co zrobiłby Jezus? (To tak z mojego punktu widzenia, nie na temat, ale chciałam się wypowiedzieć xD)
    Nie wiem dlaczego powiedziałam o tym o czym powiedziałam, bo nie czytałam żadnej książki pani Brett, ale własnie to myślenie mnie do tego zachęca. Może nie „Jesteś cudem”, bo nie jest to pierwsze negatywna recenzja jaką czytam, ale po inne z chęcią sięgnę i zapoznam się z twórczością autorki!
    I tak z innej beczki, jestem na Twoim blogu pierwszy raz i bardzo mi się podoba! Rozwijaj się dalej, pisz, będę zaglądać częściej!
    Obserwuję, oczywiście :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam Cie do Liebster Blog Award! Więcej informacji tutaj - http://recenzjebrunetki.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie dobra i nawet mająca szansę trafić na listę TOP Iles 2016 gdyby nie...ciągle wspominanie o Bogu! Trochę dziwne, że mi to przeszkadzało, zwłaszcza, że jestem wierząca, a do tego wiem, jak ciężkie doświadczenia ma za sobą Brett... Po prostu nie umiałam tego zaakceptować. A szkoda :/
    Pozdrawiam!
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka